Wśród odbiorców muzyki współczesnej jego nazwisko kojarzone jest z sakralną muzyką chóralną i wokalno-instrumentalną. I chociaż na co dzień zajmuje się głównie działalnością pedagogiczną, artystyczną i organizatorską, to czuje się przede wszystkim kompozytorem. Zawodu swojego nie traktuje jak rzemiosła – komponowanie jest dla niego sposobem na życie. Jako twórca idzie z duchem czasu, ceni sobie rozwiązania oryginalne i zaskakujące oraz ciągle poszukuje, gdyż najważniejsze jest dla niego to, co powstanie. Nie chce jednak pisać ‘do szuflady’ i dlatego stara się łączyć własne plany twórcze z zamówieniami i wykonaniami. Ponieważ nie tylko tworzy muzykę, ale również ją wykonuje, nagrywa, wydaje i promuje, można go chyba określić mianem, jeśli nie ‘człowieka renesansu’, to na pewno ‘kompozytora XXI wieku’.
Jest wiele elementów, które należałoby uwzględnić, podejmując próbę skodyfikowania stylu czy określenia idiomu twórczości Pawła Łukaszewskiego. Większość z nich odnosi się do muzyki wokalnej i wokalno-instrumentalnej, gdyż właśnie takie kompozycje stanowią gros jego dorobku kompozytorskiego.
Paweł Łukaszewski przywiązuje szczególną wagę do tekstu, który w utworach wokalno-instrumentalnych ma dla niego znaczenie fundamentalne. Sięga głównie po religijne, posoborowe teksty łacińskie – nie nazbyt ‘wyeksploatowane’ i wymowne. Podczas pracy nad każdą kompozycją podąża za narracją warstwy słownej i stara się w wyrazisty, sugestywny sposób przekazać słuchaczowi jej zawartość ideową. Z tekstu często wypływa również koncepcja formy kompozycji Pawła Łukaszewskiego, zawsze przemyślana, starannie zaplanowana, dopracowana, czytelna i uwzględniająca psychologię percepcji. Obejmuje ona nie tylko kształt zewnętrzny utworu, lecz także inne elementy dzieła o charakterze formotwórczym, takie jak agogika, dynamika czy metrorytmika. Dzięki powiązaniom materiałowym między poszczególnymi częściami oraz dokładnie zaplanowanej kulminacji, forma jego utworów odznacza się proporcjonalnością i spójnością.
Język brzmieniowy, którym posługuje się Paweł Łukaszewski, sam określa jako ‘odnowiony’. W swoich kompozycjach porusza się w quasi tonalnej materii, zwanej powszechnie w dzisiejszych czasach ‘neotonalną’. Nie jest ograniczony tradycyjnie pojętą harmonią – nie myśli funkcyjnie, odrzuca pojęcie modulacji i preferuje odległe zestawienia tonacji. Również melodyka w jego utworach nie jest oparta na typowej nauce kontrapunktu, bazuje bowiem na krokach interwałowych typowych dla muzyki instrumentalnej. Chociaż Paweł Łukaszewski wskazuje na pewne elementy melodyczne, harmoniczne, fakturalne i barwowe, obecne w wielu jego utworach, takie jak współbrzmienia kwintowo-sekundowe, nonowo-trytonowe, skoki interwałowe w melodii, wejście głosów z opóźnieniem, rozbijanie melodii pomiędzy poszczególne głosy, czy unisono jako efekt kolorystyczny w głosach i instrumentach, to ciągle poszukuje nowych brzmień i rozwiązań fakturalnych. Poszukiwania te doprowadziły go do daleko posuniętego redukcjonizmu, charakterystycznego dla jego ostatnich utworów. Owo uproszczenie dotyczy wszystkich warstw dzieła muzycznego – zarówno jego konstrukcji, materiału dźwiękowego, aparatu wykonawczego, jak i warstwy stylistyczno-estetycznej. Jednym z przykładów redukcji jest materiał harmoniczny partii wokalnych, zdominowany przez współbrzmienia unisonowo-oktawowe, a miejscami ograniczony do efektów parlando i sussurando. W najnowszych kompozycjach Łukaszewskiego, nasyconych konkretem brzmienia i silnym ładunkiem emocjonalnym, wysuwa się ponadto na plan pierwszy czynnik rytmiczny, który w połączeniu z częstą zmianą metrum nabiera znaczenia formotwórczego.
Sfera techniki kompozytorskiej jest w opinii Pawła Łukaszewskiego czynnikiem niezbędnym w każdym akcie twórczym, stanowi jednak tylko narzędzie, a nie cel sam w sobie. „Cel, jakim jest sacrum, zaczyna się tam, gdzie kończy się warsztat, a nadmierna koncentracja na sprawach technicznych nie pozwala zaistnieć warstwie głównej, dużo głębszej niż ortografia muzyczna”, twierdzi kompozytor. Dlatego też nurtują go pytania związane z głębią przekazu muzycznego oraz wytyczeniem drogi poszukiwań, które prowadzą do sacrum.
Podejmując próbę sformułowania założeń języka dźwiękowego Pawła Łukaszewskiego, uwzględnić należy charakterystyczną postawę kompozytora:
Nie próbowałem dokonywać kodyfikacji swojego języka muzycznego, ale gdybym się uparł, to zbudowałbym utwór z elementów, o których wspomniałem. Staram się jednak nie powtarzać. Chciałbym, żeby każdy utwór był inny. Napisałem wiele utworów chóralnych, ale nigdy nie sięgałem do czegoś, co już było. Najwyżej to rozbudowywałem w jakiś sposób. I jak już osiągałem coś takiego, co mi się podobało, to zaczynałem szukać czegoś nowego.
W jaki nurt wpisuje się twórczość Pawła Łukaszewskiego? Odpowiedź na to pytanie nie należy do najprostszych, gdyż kompozytor, pomimo fascynacji muzyką Pärta, Tavenera i Góreckiego, nie czuje się związany z jakąkolwiek grupą twórców czy nurtem:
Neoromantyzm, neoklasycyzm – to już było. Awangarda, modernizm, postmodernizm – też nie. Dużo bliższy mojej muzyce jest nurt neotonalny w sensie Pärta, Tavenera, Góreckiego, może Kilara. U Tavenera jednak podkreśla się związki bizantyjskie, u Pärta mówi się o stylu ‘dzwoneczkowym’, a u Łukaszewskiego? Nie jestem wrzucony do żadnej grupy, na przykład ‘Warszawsko-Jesiennej’, i to mi odpowiada. Cenię sobie bowiem całkowitą wolność w twórczości i do tej wolności nieustannie dążę.
Na własny użytek kompozytor uznał za konieczne sformułowanie pojęcia ‘tonalność odnowiona’ i pojęcie to chyba w najlepszy sposób charakteryzuje materię dźwiękową, którą się posługuje.
„Jeden z najzdolniejszych twórców młodego pokolenia”, „indywidualność odrębna, silnie zarysowana”, „kompozytor o niepowszednim formacie talentu” – krytycy muzyczni nie szczędzą osobie Pawła Łukaszewskiego słów uznania. Podkreślają też, że w przypadku tego kompozytora sukces medialny jest bezpośrednią wykładnią doskonałości jego twórczości. A ponieważ po jego muzykę sięgają coraz częściej profesjonalne zespoły o światowej renomie i sławie, to melomani mają szansę owej doskonałości doświadczać. Szeroko zaś zakrojone plany twórcze Pawła Łukaszewskiego pozwalają z optymizmem spojrzeć w przyszłość i z niecierpliwością oczekiwać na kolejne dzieła kompozytora.

Ewelina Sroczyńska